O ADHD mówi się dziś wszędzie. Na TikToku, YouTubie, w podcastach, w rozmowach ze znajomymi. Coraz więcej osób mówi: „kurczę… chyba mam ADHD”. I szczerze? Trochę trudno się temu dziwić.

Bo wiele osób żyje dziś w chaosie, ciągłym przebodźcowaniu, stresie i zmęczeniu. Jedni nie mogą się skupić, inni ciągle coś odkładają, jeszcze inni mają wrażenie, że ich głowa działa na stu zakładkach jednocześnie.

Tylko czy to od razu ADHD?

No właśnie niekoniecznie.

ADHD naprawdę istnieje

Na początek warto powiedzieć coś ważnego: ADHD nie jest żadnym wymysłem internetu ani „modą”. To zaburzenie neurorozwojowe opisane w medycynie od bardzo dawna. Objawy związane z problemami uwagi i nadpobudliwością opisywano już ponad 200 lat temu.

Dziś ADHD znajduje się w oficjalnych klasyfikacjach medycznych i według badań dotyczy około 5–10% dzieci i kilku procent dorosłych.

Czyli tak — ADHD istnieje.

Ale jednocześnie… nie każda rozkojarzona osoba ma ADHD.

Dlaczego nagle wszyscy mają ADHD?

Mam wrażenie, że jeszcze kilka lat temu większość osób z ADHD słyszała po prostu:

  • „weź się ogarnij”,
  • „jesteś leniwy”,
  • „za dużo myślisz”,
  • „musisz być bardziej zorganizowany”,
  • „przestań się wygłupiać”.

Dziś trochę lepiej rozumiemy, że problemy z koncentracją, organizacją czy impulsywnością nie zawsze wynikają z lenistwa albo „słabego charakteru”.

Do tego dochodzi internet. Ludzie zaczęli opowiadać o swoich doświadczeniach, wrzucać filmiki, mówić o tym otwarcie. I nagle mnóstwo osób zaczęło odnajdywać siebie w tych historiach.

Czasami słusznie. A czasami trochę za szybko.

Każdy czasem zachowuje się jak osoba z ADHD

Serio.

Każdy czasem:

  • gubi klucze,
  • zapomina po co wszedł do pokoju,
  • odkłada obowiązki,
  • spóźnia się,
  • żyje chwilowo w chaosie,
  • odpływa myślami w połowie rozmowy.

Zwłaszcza dziś, kiedy nasze mózgi są bombardowane bodźcami praktycznie bez przerwy.

Telefon. Powiadomienia. Krótkie filmiki. Multitasking. Mało snu. Stres.

To wszystko rozwala koncentrację nawet osobom bez ADHD.

Dlatego pytanie nie brzmi:

„Czy czasem jestem rozkojarzony?”

Tylko raczej:

„Czy te trudności są ze mną od lat i naprawdę utrudniają mi życie?”

ADHD czy po prostu jestem przemęczony?

I tutaj zaczyna się najtrudniejsza część.

Bo przewlekły stres potrafi dawać objawy bardzo podobne do ADHD.

Kiedy człowiek przez długi czas żyje w napięciu, przeciążeniu albo ciągłym trybie przetrwania, mózg po prostu zaczyna działać inaczej.

Pojawia się:

  • rozproszenie,
  • chaos,
  • problemy z pamięcią,
  • trudność ze skupieniem,
  • impulsywność,
  • szybkie zmęczenie psychiczne.

I teraz wyobraź sobie dziecko, które od małego żyło w domu pełnym awantur, stresu albo napięcia. W szkole nie mogło się skupić, zapominało zeszytów, wierciło się, odpływało myślami.

Czy to ADHD? Czy reakcja na stres? Czy jedno i drugie?

No właśnie.

Dlatego dobra diagnoza ADHD wcale nie jest taka prosta.

„Ale przecież od dziecka taki byłem…”

Jednym z kryteriów ADHD jest to, że objawy powinny być obecne już w dzieciństwie.

I tu często zaczynają się schody.

Rodzice mówią:

  • „każde dziecko było ruchliwe”,
  • „twój ojciec też wszystko gubił”,
  • „po prostu miałeś dużo energii”,
  • „wtedy nikt się takimi rzeczami nie przejmował”.

Część osób sama niewiele pamięta z dzieciństwa.

Inni mieli ogromne wsparcie rodziców, którzy pilnowali ich obowiązków, przypominali o wszystkim i pomagali organizować życie.

Dopiero w dorosłości, kiedy trzeba samemu ogarnąć pracę, rachunki, relacje i codzienność, trudności zaczynają być naprawdę widoczne.

ADHD bardzo często miesza się z innymi problemami

I to jest coś, o czym mówi się za mało.

Lęki, depresja, wypalenie, trauma, uzależnienia, chroniczny stres, przebodźcowanie — to wszystko może wyglądać podobnie do ADHD albo bardzo je nasilać.

Czasami ktoś myśli, że ma ADHD, a okazuje się, że jego mózg jest po prostu kompletnie przeciążony życiem.

A czasami ADHD rzeczywiście jest, tylko przez lata było przykryte innymi problemami.

Prawda jest taka, że człowiek to nie matematyka. Nie da się powiedzieć:

„80% trudności to ADHD, a 20% stres”.

To wszystko zwykle miesza się ze sobą dużo bardziej.

Kobiety często latami nie wiedzą, że mają ADHD

Przez długi czas ADHD kojarzono głównie z nadpobudliwym chłopcem biegającym po klasie.

Tymczasem wiele kobiet z ADHD wcale nie wygląda „typowo”.

Często są:

  • ciche,
  • zamyślone,
  • wysoko wrażliwe,
  • perfekcyjne,
  • lękowe,
  • bardzo przeciążone,
  • wiecznie zmęczone próbą ogarniania wszystkiego.

Z zewnątrz mogą wyglądać na świetnie funkcjonujące.

A w środku? Chaos, napięcie i poczucie, że wszystko kosztuje je dziesięć razy więcej energii niż innych.

Wiele kobiet przez całe życie słyszało:

„jesteś zdolna, ale się nie starasz”, „musisz się lepiej zorganizować”, „inni dają radę”.

I dopiero po latach odkrywają, że może nie były „leniwe” ani „nieogarnięte”.

Jak właściwie wygląda diagnoza ADHD?

Wiele osób myśli, że istnieje jakiś jeden test, który pokazuje:

TAK — masz ADHD. NIE — nie masz.

Niestety to tak nie działa.

Diagnoza opiera się głównie na rozmowie, historii życia, objawach z dzieciństwa i tym, jak człowiek funkcjonuje na co dzień.

Specjalista sprawdza między innymi:

  • czy objawy są obecne od dawna,
  • czy utrudniają życie,
  • czy występują w różnych obszarach,
  • czy nie wynikają bardziej z innych problemów.

I właśnie dlatego różni diagności czasem patrzą na tę samą osobę trochę inaczej.

Co daje diagnoza?

Dla wielu osób ogromną ulgę.

Nagle różne rzeczy zaczynają się układać w całość.

To ciągłe poczucie chaosu. Te niedokończone projekty. To odkładanie wszystkiego. To uczucie, że inni jakoś „normalnie żyją”, a ty walczysz ze sobą o najprostsze rzeczy.

Nie chodzi o szukanie wymówki.

Bardziej o zrozumienie siebie.

A co z lekami?

Leki pomagają wielu osobom.

Niektórzy mówią wręcz, że pierwszy raz w życiu poczuli spokój w głowie albo byli w stanie po prostu usiąść i zrobić coś do końca.

Ale leki nie rozwiązują wszystkiego.

I chyba warto o tym mówić głośno.

Bo czasem problemem nie jest wyłącznie ADHD, tylko też tempo życia, przeciążenie, brak odpoczynku i próba bycia człowiekiem od wszystkiego.

Mam czasem wrażenie, że część osób szuka diagnozy nie po to, żeby żyć spokojniej, tylko żeby móc robić jeszcze więcej.

Jeszcze więcej pracować. Jeszcze więcej działać. Jeszcze bardziej „dowozić”.

A może czasami większą ulgę przyniosłoby nauczenie się odpuszczania?

Czy mam ADHD?

Nie wiem.

I internet też tego nie wie.

Ale jeśli od lat masz poczucie, że:

  • twoja głowa działa inaczej,
  • wszystko kosztuje cię więcej energii,
  • chaos i rozproszenie realnie utrudniają ci życie,
  • od dziecka było „coś”, czego nie umiałeś nazwać,
  • ciągle próbujesz się zmusić do bycia „normalnym”,

…to może warto to spokojnie sprawdzić.

Nie po to, żeby przykleić sobie etykietę.

Tylko po to, żeby lepiej zrozumieć siebie.

Na koniec

Mam wrażenie, że współczesny świat coraz bardziej premiuje ludzi, którzy potrafią być szybcy, skupieni, produktywni i cały czas efektywni.

A przecież nie każdy mózg działa tak samo.

Niektórzy są bardziej wrażliwi. Niektórzy bardziej chaotyczni. Niektórzy intensywniej czują. Niektórzy potrzebują więcej przestrzeni, ciszy i czasu.

I może właśnie od tego warto zacząć — nie od pytania „co jest ze mną nie tak?”, ale „jak mogę żyć trochę łagodniej wobec siebie?”.


Moi drodzy, moi kochani — jeśli sami potrzebujecie wyciszenia, relaksu albo chwili refleksji, odezwijcie się do mnie i zaproście mnie na koncert, abym mógł zaśpiewać dla Was moje ballady, które być może podniosą Was na duchu.

Porozmawiamy o tym, jak to jest być osobą głęboko czującą we współczesnym świecie — trochę lękliwą, melancholijną, wrażliwą. O tym, jaka jest rola twórczości u osób z ADHD oraz wysoko wrażliwych.

Zaprezentuję Wam moje fotografie, a może nawet zrobimy razem jakieś kreatywne warsztaty. 🙂

Zapraszam Was serdecznie na mój kanał YouTube:

urlPaweł Melnarowicz – YouTubehttps://www.youtube.com/@Pawe%C5%82Melnarowicz

Znajdziecie tam dużo przestrzeni dla ducha. 🙂